Za dzieciaka bawiłem się w kino w domu. Brałem prześcieradło, robiłem z poduszek miejsca i wyświetlałem filmy z projektora.
Ostatnio miałem przyjemność wybrać się do kina Sfinks, najstarszego w całym Krakowie.

Jest to kolejne miejsce jakie miałem okazję zobaczyć w Nowej Hucie (wcześniej już widziałem Kopiec Wandy, Muzeum PRLu, Plac Centrlany, Aleję Róż).
Kino ma dwie sale. Mała to bardzo kameralne wnętrze, z poduszkami, fotelami oraz zdjęciami z przeszłości.

Zrobiło się ciemno, na ekranie pojawił się krótki materiał o powstawaniu Nowej Huty, a potem dwugodzinny film – Miłość która zostaje.